Karmisz toto, nawadniasz, smakołykami z własnego stołu się dzielisz.
Pierzesz - bez wykręcania oczywiście, potem suszysz, fryzury układasz.
Do weterynarza wozisz, szczepisz, gdy chore leczysz.
Na spacery wyprowadzasz, głaszczesz, za uszami drapiesz.
Spać na swoim ulubionym fotelu pozwalasz.
A toto jak Ci się odwdzięcza ? Pułapkę na Ciebie zastawia !
Schodzę sobie spokojnie po schodach, nożyska równo na stopniach układam, aż tu nagle coś mi pod pantofel włazi. Równowaga w przyrodzie i na schodach zostaje zakłócona. Zamiast schodzenia, następuje seria dziwnych wygibasów, taniec paralityka ... już za moment orła wywinę. Wczepiam się pazurkami w tapetę, do ściany jak gekon się przyklejam i jakimś cudem daję radę. Futrzak nie został zmiażdżony , ocalał, jestem bohaterką :).
Tylko cały czas się zastanawiam, czym się tej bestii aż tak naraziłam, że nie bacząc na własne życie i zdrowie, chciała zamachu dokonać ...