Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nałóg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nałóg. Pokaż wszystkie posty

3 marca 2012

Komisarz na weekend

Jednym z moich ulubionych autorów jest Henning Mankell. Jego kryminały o komisarzu Wallanderze przeczytałam wszystkie lub prawie wszystkie. Moja starsza córka, wiedząc o tym sprawiła mi super prezent pod choinkę. Dostałam od niej serial na DVD, nakręcony na podstawie właśnie tych książek. 
W książkach najbardziej podoba mi się postać komisarza. Świetny detektyw - z kilkudniowym zarostem, w pomiętej marynarce, kryzysem wieku średniego i problemami zdrowotnymi - to właśnie komisarz Wallander. Nie wygląda jak superman, w najmodniejszym garniaku, z żelem na włosach, na którego lecą wszystkie babki. Nie, żebym coś miała przeciw przystojniakom, ale troszkę się mi przejedli. W serialu Wallandera gra Kenneth Branagh (wg.mnie świetny aktor), więc mimo, że niby nie przystojniak - to jednak przystojniak... ;)
A więc drogie panie i drodzy panowie, sami rozumiecie - Wallander i Branagh w jednym - temu nie można się oprzeć. Włączam DVD, siadam przy kaloryferze, żeby ogrzać stare gnaty, stawiam obok szklankę z jabłkowym, damskim piwem i znikam. 


1 marca 2012

Nie ma

Rano grzecznie wstałam, żeby się dobudzić wypiłam pierwszą kawę. Potem chciałam zrobić sobie drugą, bo obowiązki blogowe wzywały, a ja bez kawy nie dałabym im rady. 
No to do kuchni polazłam, szafkę otworzyłam, słoik z kawą wyjęłam ... 
a ten świnia jakby ożył nagle, z ręki mi wyskoczył, trzy salta w powietrzu zrobił, odbijając się od podłogi jeszcze dwa dołożył, tylko czekałam na odgłos rozbijanego szkła...
a ten świnia, jakby zakpić sobie ze mnie chciał, nawet się nie rozbił tylko kawę po kuchni rozsypał...  W akcie zemsty wywaliłam go do śmietnika. 
Niestety nie pozostało mi nic innego, jak tylko cały ten bałagan posprzątać. Odkurzacz nawet nie mrugnął i wszystkie brązowe ziarenka wciągnął. Duża kawę zamiast mnie "wypił", kofeiną się odurzył. Teraz czekam kiedy sam po domu chodzić zacznie ... 
A ja dopóki kawy nowej nie kupię - na bloga nie wchodzę, bo bez kawy nie da rady ... ;)

27 lutego 2012

Wyznanie nałogowca..

Chyba dojrzałam już do tego, żeby przyznać się publicznie do mojego największego nałogu.
A więc - jestem nałogowcem książkowym.
Kocham książki.
Czytam je, pochłaniam, pożeram, smakuję .... i wącham  (uwielbiam zapach nowej książki).
Wypożyczam i kupuję na tony.
Nowości z księgarni, starszą z antykwariatu, jeśli mnie zainteresuje też nie pogardzę. 
Czytam kiedy tylko mogę i gdzie tylko mogę - rano, wieczór i w południe, w poczekalnie u lekarza, w pociągu, autobusie, na ławce w parku ...
Zawsze noszę jakiś egzemplarz w torebce. 
Może być horror, romans, thriller, sensacja, historyczna .... 
Ulubienie pisarze ? Coben, Kava, Picoult, Gerritsen, Masterton .... i jeszcze paru innych. 
Oczywiście nie czytam wszystkiego co wpadnie mi w łapy. Książka, która po kilkudziesięciu stronach nie zdołała mnie sobą zainteresować, za karę wraca nie przeczytana do biblioteki ;).
Wpadłam w ten nałóg jako dziecko i mam nadzieję, że wytrwam w nim , aż do późnej starości. 
Tak więc widać, że wyznanie win nastąpiło, ale postanowienia poprawy brak ... i niech tak zostanie ;). 




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...