Byłam sobie w kinie ...
Cudne dziewczę, zwane potocznie moją córką rzuciło wczoraj hasło - Idziemy do kina ! Pomyślałam sobie - czemu nie ? Mańka mojego ulubionego mamuta zobaczę, Sida - Leniwca i Diega o pięknym uzębieniu :).
No więc poszłyśmy, kupiłyśmy bilety, zasiadłyśmy w fotelach i rozpoczął się seans. Zapomniałam jeszcze dodać, że założyłyśmy odlotowe okulary, bo film miał być w 3D. Nie powiem, że lubię, ale jak mus to mus. Początek projekcji, to oczywiście reklamy innych filmów i bardzo dobrze, bo dzięki temu już wiem na jaki pójdziemy za tydzień ;). Jeden, drugi, trzeci spot, czwarty - reklama filmu Madagaskar. Leci i leci ..., jakaś dziwnie długa ta reklama. Coś mnie tknęło, odwracam się do córci i pytam scenicznym szeptem Poszłyśmy na Epokę Lodowcową ? Po ciemku i przez te pierońskie okulary nie widzę za dokładnie, ale córka robi dziwną minę. I w odpowiedzi co słyszę ? Nie na Epokę, na Madagaskar !
Nie ma to jak iść do kina na jedno, a oglądnąć drugie. Obie ręce bym sobie dała obciąć, że na mamuta idę ! Zwidy, omamy i uwiąd w jednym ... ;)