Kiedyś, gdy lato było gorące
Pasła się krowa na zielonej łące.
Okaz z tej krowy był okazały,
Ogromnie wielki, wcale nie mały.
W rogi czesane bydlątko było,
duże, czarne łaty na ciałku nosiło.
Ogonek długi do góry zadarło,
Basem zaryczało, trochę trawy zżarło.
Z pod brzucha jej błyska mleczarnia różowa.
To nie wołowinka tylko cud królowa.
Gdy już obraz krówki przed oczami macie,
pewnie zapytacie - i co dalej w tym temacie ?
A ja Wam bardzo przekornie odpowiem,
