Młodsza robiła wczoraj pizzę (tak na marginesie chciałam tylko dodać, że robi tę pizzę mniam, mniam, mniam-niuśną). Biedny, głodny Junior nie mogąc się pyszności doczekać, próbował podczas procesu przygotowawczego podkraść małe co nieco. Niestety został na tym niecnym procederze przyłapany. Najpierw oberwał po łapkach, po czym usłyszał, że Młodsza absolutnie nie zgadza się na rozpowszechnianie jego prywatnych zarazków w jej pizzy.
Junior niezbyt mocno przejął się połajankami, po czym stwierdził, że nie ma co robić afery, bo przecież :
"Mamy te same geny, wszyscy pochodzimy z jednej fabryki."
Wskazując na mnie palcem :
"Wszyscy jesteśmy made in Katalina!"
Ja rozumiem, że gdy czasami pytają, czy planujesz więcej dzieci, a Ty nie planujesz, to mówi się, że "warsztat już zamknięty". No, ale żeby zaraz fabryka! Przecież wyprodukowałam tylko ich troje! ;)